Enter your keyword

czwartek, 13 kwietnia 2017

Ukryte piękno [recenzja]

W życiu liczą się tylko ludzie. Z taką myślą zakończyłam seans. Trochę jak mantrę powtarzałam to w myślach od momentu, gdy zostało wypowiedziane aż do ostatniej sceny. Kilka słów, a szarpnęły za strunę, gdzieś we mnie – gdzieś pomiędzy całą fabułą, wzruszeniem i smutkiem bijącym z ekranu. Czy faktycznie w życiu liczą się tylko ludzie? Jesteśmy w stanie pokonać wszelkie niedogodności, problemy i krzywdy mając u boku… ludzi? Tyle samo w tym prawdy, co kłamstwa, a jednak nadal nad tym myślę.
ON: Owszem jest to bardzo ważne! Jednak nie sztuką jest otaczać się ludźmi, lecz dobór odpowiednich osób do swego najbliższego otoczenia.
„Ukryte piękno” (ang. Collateral Beauty/ 2016/ reż. David Frankel) to typowy dramat. Howard (Will Smith) to wybitny człowiek, profesjonalista i ekspert w swojej dziedzinie. Odnosząc sukcesy prowadzi własną firmę, motywuje do życia i działania swoich pracowników. Jest kimś. Kocha ludzi, żonę, dziecko… Świat wydaję się nie mieć dla niego granic. O takich jak on mówi się – człowiek sukcesu. Niestety przewrotny los wywraca do góry nogami poukładane życie Howarda, sprowadzając go na ziemię. Brutalnie i bezwzględnie. Howard traci sześcioletnią córkę Olivię, tracąc jednocześnie grunt pod nogami, sens życia i równowagę psychiczną… Ostatecznie po trzech latach nie jest już tym samym kimś co wcześniej. Nie oczekuje pomocy, a zaoferowaną od przyjaciół odtrąca doprowadzając do ruiny całe swoje życie. Nie potrafiąc zwerbalizować bólu, zaczyna pisać listy do bytów – Miłości, Czasu i Śmierci. Zdesperowani najbliżsi, trochę dla niego, a bardziej dla siebie postanawiają skonfrontować Howarda, twarzą w twarz z adresatami jego obraźliwych przesłań.
ON: Wbrew pierwszemu wrażeniu po przeczytaniu opisów, lub obejrzeniu zwiastuna, film okazał się taki... prawdziwy! Pokazuje przede wszystkim dramat jaki może przytrafić się każdemu. Nieoczekiwana strata najukochańszej osoby na świecie zmienia życie głównego bohatera, wpływa na jego relacje z rodziną, przyjaciółmi. Całkowite załamanie może w rezultacie pchać do najdziwniejszych, abstrakcyjnych decyzji – np. chęcią rozmów z bytami. Po obejrzeniu filmu takie zachowanie wydawać by się mogło wręcz naturalnym.
Z przykrością muszę przyznać, że początkowo nie połapałam się w fabule. Na potrzeby recenzji obejrzałam film dwukrotnie i dopiero za drugim podejściem docierały do mnie niuanse dialogowe oraz pojęłam zamysł reżysera. Śmiało mogę więc polecić tę pozycje na nie jeden filmowy wieczór we dwoje, gdyż za każdym kolejnym razem można w nim odkryć coś innego. Rozbudowana fabuła to nie jedyny pozytyw „Ukrytego piękna”.
ON: Bardzo rozbudowana. Oczywiście jako główna historia pokazana jest ta Howarda, lecz w tle oglądamy jak pozostali bohaterami muszą zmierzyć ze swoimi osobistymi problemami, jednocześnie twardo stąpając po ziemi. Wszystko wymieszane ze sobą daje przygnębiający obraz skłaniający do refleksji.
Na ekranie spotkamy plejadę hollywoodzkich gwiazd – Helen Miren, Will Smith, Edward Norton, Kate Winslet i Keira Knightley to tylko niektóre ze znanych nazwisk. Poziom gry aktorskiej idzie samoistnie w górę. Niestety – sam Will Smith, czyli niejako fundament produkcji, stawia po raz kolejny na przerysowaną ekspresyjność. Ból bólem – rozumiem, ale po co kolejny film z cyklu „Wstrząs”? Niektóre wypowiadane przez zaciśnięte gardło kwestie w połączeniu z grymasem, są – bez urazy – jak na aktora tej miary, słabe.
ON: Nie zgadzam się do końca, Will Smith zagrał dobrze swoją postać. Czy irytował? Według mnie takie mogło być zamierzenie. W obliczu śmierci córki stał się dla wszystkich odpychającym, niedającym się lubić dupkiem. Taki był dla swych filmowych przyjaciół więc może ta negatywna energia przechodziła na oglądających. Dla mnie z fatalnej strony zaprezentowała się Keira Knightley! Jej miny i ekspresja były nie do zniesienia przez wszystkie sceny, w których ją widzieliśmy!
Natomiast aktorzy drugoplanowi posiadając swoje oddzielne historie niejako łączące się ścieżkami z głównym nurtem filmu – dodają smaczku, skupiają uwagę i powodują, że czas ucieka niepostrzeżenie. Ostatecznie wszystko łączy się w jedną, spójną i logiczną całość choć – i tu naprawdę dziękuję twórcom za wiarę w myślącego człowieka – z niewielkim znakiem zapytania i zawahaniem. Niby wiemy już wszystko, ale nikt nie podaje tego na tacy.
Oglądając „Ukryte piękno” pojawia się naturalne skojarzenie z „Opowieścią wigilijną” Karola Dickensa. Przypomnieć? Howard niczym Skąpiec Scrooge zamiast otaczać się ludźmi i rodziną zupełnie się od nich odcina. W związku z czym Scrooga podczas Wigilii świąt Bożego Narodzenia odwiedzają trzy duchy, Howarda natomiast musi stawić czoła swoim „duchom”, wcześniej wspomnianym Miłości, Czasowi i Śmierci.
ON: Może i się kojarzy, ale na pewno nie od razu wszystkim 😏 Mnie dopiero teraz – kiedy czytam ten tekst - i nie sposób się nie zgodzić 😊
Jak sobie z tym radzi to już daleko idąca w spoilery historia. Sprawdźcie sami na Chili.tv! I dajcie znać w komentarzach.

Bardziej dla kobiet niż mężczyzn, głównie dlatego, że film to sentymentalny wyciskacz łez. Brak w nim wartkiej akcji, scenariusz opiera się na trudnych relacjach ludzkich, bólu i odnajdywaniu siebie. Nie polecam oglądać tego z osobami skłonnymi do depresji ani dziećmi, które szybko stracą zainteresowanie.
N: Film oczywiście pełen smutku, wewnętrznego bólu, ale jednocześnie dający nadzieję! W tym z kilkoma momentami w których usta same się uśmiechały.
Jednocześnie dla mnie ten film w dziwny sposób jest motywatorem – pokazuje, że nawet ze ślepej uliczki można odlecieć, gdy ktoś przychylny poda Ci skrzydła.
ON: „nawet ze ślepej uliczki można odlecieć, gdy ktoś przychylny poda Ci skrzydła „ Cytat do powieszenia nad łóżkiem!! :)
~emka 

średnia ocen 7,0
czyli... dobre kino

42 komentarze:

  1. Świetny pomysł na format bloga , zestawienie kobiecego pierwsiatka z męskim :) rewelacja , dodaje do obserwowanych ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam! Całkiem spodobał mi się ten film :)

    Zapraszam na nowy wpis! Koniecznie sprawdź, bo przygotowałam coś fajnego! :)
    ALEXANDRAK-BLOG.BLOGSPOT.COM


    OdpowiedzUsuń
  3. Zachęcasz mnie do obejrzenia i Ty i on. Film niełatwy czyli coś dla mnie. Łatwych nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałam ten film już jakiś czas temu w kinie namówiona przez przyjaciół do wybrania się na niego. Osobiście, jeśli oglądam dramat to wole nieco subtelniejsze historie, ta była jak bombardowanie tragedią, dramatem. Za to na duży plus uważam grę aktorką Smitha, moim zdaniem właśnie ciekawie zagrał swoją postać. Świetna recenzja, już wiem gdzie zaglądać, jak nie będę miała pomysłu na seans w piątkowy wieczór. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekujemy Ci ślicznie za zostawienie konkretnego i rzeczowego komentarza. Cenimy sobie zdanie innych i -liczymy, że w rewanżu uda nam się polecic Tobie jakiś film ktorego jeszcze nie widziałaś 😉

      Usuń
    2. Hahah, będzie ciężko ze znalezieniem takiego filmu, bo właśnie macie do czynienia z takim molem filmowym, który nawet po koreańsku na streamie ogląda ulubione seriale, bo nie może wytrzymać tych kilku godzin dłużej by obejrzeć jakiś odcinek normalnie po angielsku. Wiem krytycznie ze mną, wszyscy mi to mówią. :P Ale nie ukrywam, że lubię porównywać swoje opinie na dany temat z innymi, więc jakby co zawsze będzie na co po marudzić w komentarzach. :D

      Usuń
    3. Dokladnie z tego powodu juz cie stad nie wypuscimy 😉 marudz ile sil !milego wieczorku!

      Usuń
    4. Da się zrobić, mnie do marudzenia nie trzeba specjalnie zachęcać. :P

      Usuń
  5. Ogladałam :D ...i przyznam szczerze, że przypadł mi do gustu :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie oglądałam, ale chętnie to nadrobię w wolnym czasie :) Lubię takie filmy, chociaż mój mąż raczej ze mną nie obejrzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest taki film do ktorego nie mozna nikogo zmuszac aczkolwiek warto go obejrzec... 😊 moze maz cie zaskoczy

      Usuń
  7. Nie oglądałam, ale warty zobaczenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszamy pod link -
      https://pl.chili.tv/cinema/movie/ukryte-pie-kno-2016-FW12033

      strona partnerka oferująca filmy z legalnego źródła, bez abonamentu, w świetnej jakości. Wystarczy założyć bezpłatne konto i można wypożyczać filmy od nowości kinowych po klasykę :)

      Usuń
  8. Świetny film, w ogóle fajnie że tu trafiłam bo wolę oglądać coś z polecenia, niż marnować czas na słabe kino.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stale rozbudowujemy swoją "bazę" - cieszymy się, że jesteś - na pewno polecimy nie jeden film wart obejrzenia :)

      Usuń
  9. Film jeszcze przede mną :) Z przyjemnością zobaczę i sama ocenię - moim kobiecym okiem :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo mi się podobał ten film, w sumie niedawno żeśmy obejrzeli. Wzruszył mnie i oczarował. Sama fabuła dla mnie jest niezwykle ciekawa, chociaż uważam, że było to małe świństwo ze strony współpracowników (nie chciałbym by ktoś, aż do tego stopnia mnie wkręcał, bym sądziła, że zwariowałam). Z drugiej strony koncepcja takiej spersonalizowanej gry aktorskiej. Wspaniałe zakończenie i pokazanie, jak bardzo przez traumatyczne zdarzenia człowiek może się w sobie zamknąć. I to niedopowiedzenie na moście... Dla mnie bomba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, niedopowiedzenie, które jednocześnie systematyzuje wszystko... :) mistrzowskie!

      Usuń
  11. Oglądałam ten film kilka miesięcy temu i przyznam, że zrobił na mnie dobre wrażenie. Kreacja Miren była fenomenalna, ten film można oglądać tylko dla niej. Trochę mniej podobał mi się Will Smith, którego rola, jak dla mnie, nie była wystarczająco autentyczna. Cała historia jest jednak tak zaskakująca, że naprawdę warto poświęcić na nią dwie godziny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście bardzo szanuję kunszt aktorski Helen Miren, stąd jestem nieobiektywna i nie poruszałam w recenzji kreacji Śmierci jako takiej.

      Bardzo warto poświęcić dwie godziny, bo film wnosi coś, a nie tylko marnuje nasz czas.

      :) pozdrawiamy!

      Usuń
  12. Nie znam tego filmu, zdecydowanie wolę Smitha w komediach czy fantastykach. Niemniej czuję się zaintrygowana tym filmem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Np. W Hangkoku ?💜
      No tak.. Ukryte Piękno to film powazny ale nie pozbawiony zabarwienia fantastycznego !

      Usuń
  13. Więc już wiem, co wieczorem przed snem obejrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. przyznam ze wydaje sie to byc calkie mdobry film ale nie wiem czy akurat na moje tearzniejsze zycie odpowiedni :D lubei SMitha ale irytujaca postac? tego jzu niezbyt :P nie na teraz absolutnie nie PS dobry cytat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film raz nakręcony pozostaje już na zawsze - masz czas ;)

      Usuń
  15. Mimo wszystko chętnie obejrzałabym "Ukryte piękno" - strasznie dużo słyszałam o tym filmie ;) Może to jakiś pomysł, gdy skończę Narcos :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Filmu jeszcze nie oglądałam, w wolnej chwili to nadgonię. :)
    Podoba mi się taka kobieca i męska perspektywa spojrzenia na film. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie oglądałam tego filmu, ale zachęciłaś mnie. Wesołych Świąt!

    Pozdrawiam, nataa-natkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Zajrzałam i tutaj, bo co do tego filmu mieliśmy z moim M. bardzo podzielone zdania;) Widzę, że podobnie i u Was, co utwierdza w przekonaniu, że to jednak babski film. Mocny. Jednocześnie też mocno komercyjny. Pod koniec seansu nasuwało się faktycznie pewne skojarzenie z "Opowieścią wigilijną", jednakże trochę mniej udane. Minusy? Wiarygodność! Dla mnie to zdecydowanie główny zarzut. Willa Smitha lubię bardzo jako aktora i zarzutów nie stawiam jemu, a reżyserowi/scenarzyście. Ktoś wymyślił sobie, żeby rozłożyć wątki różnych bohaterów prawie po równo, przez co stracili wiarygodność przemiany głównego bohatera. Stracił chęć do życia, żyje jak typowy asceta, odrzucając wszystko, ale do pracy chodzi. Chodzi, ale nie pracuje, z nikim nie rozmawia... więc po co? Na firmie mu nie zależy, ale oddać jej też nie chce. Tutaj nasuwa się kolejny wątek - jego przyjaciół. Zależy im bardziej na nim, czy na firmie? Dla czyjego dobra chcą zrobić z niego wariata? Takich wątpliwości mam całe wagony;) Musiałabym streścić chyba cały film, a oglądałam go dość daaawno, więc nie wiem czy wszystko dobrze pamiętam... Nie mniej jednak emocje we mnie wywołał, a głównie o to chodzi w filmach. O emocje albo dobrą zabawę, a nie doszukiwanie się luk;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za chęć pozostawienia po sobie śladu! Komentarze, recenzje, opinie, a nawet uzasadniona krytyka - motywują najskuteczniej!

Ona i On

Uciekaj ! [recenzja]

Powiem szczerze, że przed seansem obawiałem się tego filmu. Nie mam na myśli bynajmniej tego, że przerażą mnie elementy horroru. Bałem si...

About me

Wszystkie filmy oceniamy w 5 kategoriach:

1- fabuła
2- dialogi/gra aktorska
3- fabuła/ realizacja
4- pod kątem gatunku
5- przyjemność z oglądania

w niezmiennej dziesięciostopniowej skali:

skala

opis

1

Nigdy w życiu!

2

Szkoda tracić czas...

3

W ostateczności

4

Na siłę

5

Można obejrzeć

6

Zaciekawił

7

Dobre kino

8

Prawie idealny

9

Wybitny

10

MAJSTERSZTYK!!


Bądź na bieżąco z Google+

Odwiedziliście nas już

Zblogowani

zBLOGowani.pl